Ile kosztuje karmienie piersią

To, że karmienie piersią jest najlepszym możliwym sposobem żywienia niemowląt raczej nie budzi wątpliwości. Jasne jest także, że w porównaniu z mlekiem modyfikowanym karmienie piersią jest znacznie tańsze. W przypadku karmienia mlekiem modyfikowanym rodzice wydają na nie w samym pierwszym roku życia dziecka minimum 1000 zł. I podaję tu tylko koszt samej mieszanki – nie liczę butelek, smoczków, ewentualnych gadżetów typu podgrzewacz czy sterylizator.  Często w różnych dyskusjach o wyższości jednego sposobu żywienia niemowląt nad drugim  pada argument, że mleko mamy jest darmowe. Ale czy to oznacza, że karmienie piersią nic nie kosztuje?

Co jest potrzebne do karmienia piersią?

W najprostszym przypadku – mama i dziecko. I wtedy karmienie piersią rzeczywiście nic nie kosztuje. Oprcz tego, że pochłania około 500 kcal dziennie – ale to z reguły można zapewnić z kilku pociążowych kilogramow 😉

Muszę przyznać, że ten scenariusz sprawdza się przy moim trzecim dziecku. Maluch ma obecnie cztery miesiące i póki co nasze wydatki związane z karmieniem piersią wynoszą okrągłe zero. Zmieni się to wkrótce, gdyż, tak jak wspomniałam we wpisie o kosztach poniesionych przez nas w pierwszym kwartale życia naszego malucha, zamierzam wkrótce kupić sobie nowe biustonosze do karmienia.

Kiedy karmienie piersią nic nie kosztuje?

I tu dochodzimy to pierwszego powodu, dla którego póki co karmienie piersią nic nas nie kosztuje – to trzecie dziecko, więc wszystkie gadżety, które mogłyby mi się przydać już mam. Te gadżety to rogal do karmienia (którego używam tylko do karmienia związanego z usypianiem) oraz biustonosze – karmniki. Nie są to przedmioty niezbędne, ale jednak ułatwiające życie. Ceny rogali zaczynają się od 30 zł, biustonosze do karmienia można kupić już za niecałe 20 zł (ale o biust powinno się dbać, i akurat na staniku nie powinno się oszczędzać, szczególnie jeśli nasze piersi są duże).

Drugi powód jest taki, że nie potrzebuję wkładek laktacyjnych. Nie jest mi też potrzebny laktator. Karmię nieprzerwanie od pięciu lat i w międzyczasie moje piersi nauczyły się co i jak robić, a kiedy nie robić 😉

Przy drugim dziecku zużyłam 3 pączki wkładek laktacyjnych. Wydałam na nie łącznie niecałe 45 zł. Każda była innej firmy i żadnej nie mogę polecić z czystym sumieniem. Gdybym teraz musiała korzystać z wkładek laktacyjnych pewnie zdecydowałabym się na wielorazowe. Bardzo dużo mam musi korzystać z wkładek przez cały okres karmienia i wtedy wielorazowe wkładki zdecydowanie bardziej się opłacają. Nie mówiąc już o tym, że są zdrowsze dla piersi, bardziej wygodne i  przyjazne środowisku.

Po drugiej ciąży kupiłam także nowe biustonosze do karmienia. W promocji wydałam na nie 98 zł. W okolicach 3 tygodnia życia bąbla kupiłam jeszcze 3 opakowania Femaltikera bo czułam, że nie nadążam  z produkcą mleka. Wiedziałam, że to prawdopodobnie tylko typowy chwilowy kryzys, który z reguły poawia się właśnie około 3 tygodnia po porodzie, ale ponieważ karmilam wtedy w tandemie uznałam, że przyda mi się wsparcie w produkcji prolaktyny ;).  Łącznie koszty mojego karmienia piersią przy drugim dziecku wyniosły 188 zł.

A kiedy koszty karmienia piersią mogą być znaczne?

I cofamy się w czasie do pierwszego dziecka. Nie będę opisywać w szczegółach jak przebiegały nasze pierwsze tygodnie i próby karmienia piersią. Mogę to określić trzema słowami: krew, pot i łzy. Na początku znacznie więcej łez niż mleka. Stoczyliśmy ośmiotygodniową walkę o karmienie piersią – na szczęście udaną. Kosztowało to nas wszystko mnóstwo energii, nerwów oraz wiązało się z licznymi wydatkami. Poniżej znajdziecie ich zestawienie.

Laktator Medela (używany) z zestawem buteleczek 175 zł

Butelki Lovi i zapasowy smoczek 15zł

Butelka Calma 67 zł

SNS Medela 159 zł

Wkładki laktacyjne 60 zł

Porady laktacyjne 140 zł

Rogal do karmienia 45 zł

Waga 108 zł

Książka „Warto karmić piersią” Magdaleny Nehring-Gugulskiej 22 zł

Herbatki Bocianek 66 zł

Biustonosz do karmienia 40 zł

Maść na bolące brodawki 11 zł

Razem przy pierwszym dziecku wydaliśmy 908 zł, z czego prawie wszystko w pierwszych dwóch miesiącach życia dziecka. Nie wszystkie wydatki oceniam z perspektywy czasu jako konieczne – takim przykładem jest waga niemowlęca. Na inne kategorie – patrz biustonosze – wydałabym teraz więcej.  Nie sądzę by herbatka Bocianek zadziałala na mnie jakkolwiek inaczej niż placebo, ale w czasie walki o karmienie piersią stosuje się raczej wszystkie dostępne środki – chociażby dla uspokojenia sumienia. że zrobiło się wszystko by laktację utrzymać. Teraz raczej kupowałabym Femaltiker.

Jak przygotować się do karmienia piersią? Także finansowo?

Jak widać na podstawie mojej historii, sprawy nie zawsze mają taki przebieg jakby się chciało i warto być na to przygotowanym i psychicznie i…finansowo.

Gadżety, które moim zdaniem mają sens, i które sprawdzają się w większości przypadków to rogal do karmienia, biustonosze oraz wkładki laktacyjne. I takie przedmioty sugeruję umieścić na swojej liście wyprawkowej. Problem może być z biustonoszem, bo ciężko przewidzieć rozmiar biustu zaraz po rozpoczęciu karmienia, a następnie kilka miesięcy później. Dlatego lepiej powtrzymać się z zakupem droższego modelu do czasu ustabilizowania się laktacji i rozmiaru piersi.

Gdy rozmawiam z kobietami w ciąży sugeruję by odłożyły jakieś pieniądze na ewentualne porady laktacyjne. Jeśli okażą się być niepotrzebne pieniądze te można wydać na jakąś nagrodę dla mamy 😉 Może się okazać, że taka porada to będzie jedyny dodatkowy wydatek związany z karmieniem piersią. Nie kupowałabym niczego na zapas – nie ma co zakładać czarnego scenariusza, a wszystkie potrzebne przedmioty zasugerowane przez doradcę laktacyjnego można zakupić później.

Czy laktator jest niezbędny?

Moim zdaniem nie. Są sytuacje, kiedy laktator potrafi pomóc uratować laktację, i tak m.in. było w moim przypadku. Prawdopodobnie bez pomocy laktatora nie udałoby mi się rozkręcić laktacji i moje karmienie piersią zakończyłoby się zanim zaczęło się na dobre. To genialny wynalazek i jeśli jest taka konieczność nie ma co się wahać i trzeba laktatora użyć. Jednak nawet używane laktatory są stosunkowo drogie. Warto rozważyć wypożyczenie – wiele szpitali oferuje taką opcję. Można też popytać znajomych, czy nie mają takiego sprzętu. Może się przecież okazać, że będzie on nam niezbędny tylko przez krótki czas.

A co z magazynowaniem mleka? Jak odciągać mleko, na wypadek gdy chce się zostawić z kimś maluszka, lub gdy wracamy do pracy?

Przy pierwszym dziecku używałam laktatora nie tylko do rozkręcania laktacji, ale także po moim powrocie do parcy do ściągania mleka na czas, kiedy nie ma mnie w domu. Używałam go także w czasie delegacji by ulżyć przepełnionym piersiom.

Przy drugim dziecku laktatora użyłam raz – również po powrocie do pracy. I po tym pierwszym razie nasz eksploatowany wcześniej intensywnie sprzęt odmówił współpracy, a ja odkryłam, że jestem w stanie ściągnąć znacznie więcej mleka niż on…ręcznie. I z moich rozmów z innymi kobietami wynika, że wiele z nich obserwuje u siebie podobny fenomen. Wydaje mi się, że ręczne ściąganie mleka wymaga dodatkowego „przestawienia klepki w mózgu” – żyjemy w takich czasach, że użycie laktatora do ściągania mleka wydaje się bardziej naturalne niż własnej ręki, a przecież od wieków, w razie potrzeby kobiety musiały sobie radzić w ten sposób.

Gdybym miała problemy z laktacją znowu kupiłambym laktator, jednak takie codzienne ściąganie mleka robilabym ręcznie. Jeśli planujecie zakup laktatora celem ściągania mleka, na czas gdy nie ma was przy dziecku spróbujcie zrobić to ręcznie – a nuż wam podpasuje, a wtedy znaczna kwota zostaje w kieszeni.

Podsumowanie – na jakie koszty związane z karmieniem piersią należy się nastawić?

Przygotowując wyprawkę włączyłabym do niej wkładki laktacyjne. Tak jak napisałam wcześniej – obecnie kupiłabym wkładki wielorazowe. W zależności od tego, jak dużo mleka wycieka i częstotliwości robienia prania potrzebne jest 5-8 kompletów. Zestaw  6 sztuk wkładek firmy Avent to około 26 zł. Takich zestawów wypadałoby mieć 2, więc całkowity koszty to 52 zł. Wkładki polskich firm kosztują w granicach 11-15 zł za parę. Ciekawą opcją są też wkładki z wełny merynosów. Są droższe – od 45 zł za parę, ale podobno ze wzgledu na unikalne właściwości wełny powinny wystarczyć nam 2-3 komplety.

Wkładki jednorazowe kosztują około 15zł za 60 sztuk. Takie opakowanie starcza na mniej więcej 10 dni lub mniej, jeśli jest potrzeba częstszego zmieniania wkładek, czyli miesięczny koszt to około 45 zł.

Rogal do karmienia nie jest niezbędny i ja teraz, przy trzecim dziecku prawie z niego nie korzystam. Teraz potrafię karmić w każdej sytuacji, miejscu i pozycji, natomiast przy pierwszym dziecku prawidłowe przystawienie dziecka było dla mnie skomplikowaną operacją, którą rogal ułatwiał. Dzięki niemu dziecko jest wyżej i zdejmuje z nas ciężar przytrzymwania ciałka dziecka. Ma to duże znaczenie w przypadku małych piersi (lub wysokich osób) – skraca dystans – nasze kolana z dzieckiem – pierś; podejrzewam, że rogal jest także sporym ułatwieniem dla osób, które po porodzie nie są do końca mobilne (na przykład po cesarskim cięciu). Rogale można kupić za mniej więcej 45 zł.

Biustonosze do karmienia to kolejny przedmiot z kategorii – nie, niezbędne, ale przydatne. Piersi w trakcie ciąży i karmienia potrafią się nieźle powiększyć. W pierwszych tygodniach po porodzie często są aż ciężkie od mleka (później laktacja z reguły stabilizuje się, piersi są miękkie, często także wracają do przedciążowego rozmiaru). Aby nie deformowały się należy je wspierać odpowiednio dobranym stanikiem. Teoretycznie nie musi to być specjalny stanik do karmienia, ale możliwość rozpięcia miseczki, zamiast wyciągania z niej piersi jest moim zdaniem niezłym ułatwieniem. Wiele zależy od wielkości piersi – im mniejsze, tym mniejsza konieczność zakupu specjalnego stanika do karmienia. Biustonosze do karmienia kosztują mniej więcej tyle samo co zwykłe. Najtańsze można kupić już za neicałe 20 zł. Ogólnie nie polecam ich, z wyjatkiem pierwszych dni/tygodni po porodzie, gdy rozmiar piersi potrafi się jeszcze znacznie zmienić – na tym etapie nie warto inwestować w porządny stanik, gdyż może się okazać, że za moment jest za mały lub za duży. Porządne i droższe biustonosze do karmienia warto kupić po ustabilizowaniu się laktacji.

Jak obniżyć koszty karmienia piersią?

Przedstawione powyzej koszty karmienia piersią to w głównej mierze te związane z problemami i rozkręcaniem laktacji. Czyli najlepszym sposobem na uniknięcie kosztów związanych z karmieniem piersią jest bezproblemowa laktacja. Nic wam tego nie zagwarantuje, ale większości trudności da się uniknąć dzięki edukacji. Wykorzystajcie dobrze czas ciąży, i do Waszych lektur dołączcie te dotyczące karmienia piersią. Polecam wspomnianą wcześniej książkę „Warto karmić piersią„, a także lekturę bloga Hafija.pl. Ministersto Zdrowia wydało ostatnio niezły poradnik dotyczący karmienia piersią (mozecie go pobrać TU), a także magazyn Mleczna Droga.

Warto potestować Waszą położną środowiskową pod względem wiedzy i podejścia do karmienia piersią, gdyż to ona właśnie może udzielić wam wszystkich wskazówek przydatnych w przypadków trudności z karmieniem. Na większości oddziałów noworodkowych dostępni są doradcy laktacyjni – z reguły mamy więc szanse na porady profesjonalisty zaraz po porodzie.

Jeśli nie mozemy liczyć na położną środowiskową dobrze by było poszukać doradcy laktacyjnego jeszcze w czasie ciąży, by w razie problemów nie szukać nikogo w panice i nie zdawać się na porady przypadkowej osoby.

A najważniejsze jest nastawienie, oraz wsparcie najbliższych – myślmy więc o karmieniu pozytywnie i edukujcie bliskich, by w razie problemów byli dla was pomocą, a nie przeszkodą.

 

  • Ja nie mając jeszcze dzieci postanowiłam już na nie odkładać. Przeznaczyłam sobie niewielką sumę, która co miesiąc ląduje na koncie oszczędnościowym, tak aby przy pojawieniu się pierwszego dziecka (zakładam za jakiś rok) nasz budżet nie przeżył szoku.

    Ja uważam, że warto też rozmawiać z rodziną i zamiast tony ciuszków kupowanych na pierwsze spotkanie maleństwa powiedzieć, że coś tam się potrzebuje.
    Ja od jakiegoś czasu mówię w prost, że wolałabym albo dostać pieniądze albo nie dostawać nic.

    Duże zakupy przy pierwszej ciąży łączą się zazwyczaj ze strachem i jednoczesną chęcią zapewnienia dziecku wszystkiego z czystej, ludzkiej niewiedzy.
    To może głupie, bo w ciąży nie jestem ale staram się powoli robić sobie jakieś listy co jest potrzebne, co się sprawdza, co warto wybrać itp żeby później nie przeżyć tego armagedonu.
    Mam też wielką ochotę kupować już książeczki dla dzieci ale na razie m2 w pokoju mnie przed tym hamują 😉

  • Jasne, że każde dziecko jest inne ale tak jak piszesz absolutne minimum okazuje się przydane przy każdym dziecku 🙂
    A to także uczy świadomości takie osoby jak ja. Nie mając wokół siebie osób, które mogłyby mi doradzić na podstawie swojego doświadczenia pewnie dałabym sobie wcisnąć każdy kit w sklepie że dziecko tego potrzebuje. A to nie tędy droga 🙂

    Ja także uważam, że na książkach dla dzieci nie ma co oszczędzać, bo robią tyle dobrego dla rozwoju dziecka 🙂

  • Magdalena Stefańska

    Akurat karmienie piersią nic nie kosztuje, no może tylko kobiety, które jak ja tyle co prolaktan bo kupiłam go jak miałam kryzys, więc przez całe karmienie, ponad rok 40zł. Tyle co dwa jego opakowania.

    • Marta Hańko

      Pani Magdo zgadzam sie z Panią. W moim przypadku ten srodek sprawdził sie świetnie. Ale wspominała mi o nim moja położna.

  • Karola Mejer

    Tak czy inaczej kosztuje to mniej niż mm, nie bawimy się w butelki, sterylizatory, smoczki i kupowanie puszki drogiego mleka na 2 dni. Poza tym jest to też dla dziecka najzdrowsze i najbardziej naturalne.

    • Z tym się zgadzam w 100%. Chodziło mi o to, że warto się do karmienia piersią przygotować i ewentualnie przygotować finansowo – np. rezerwując pewien budżet na porady laktacyjne

      • Anna Żak

        I tutaj się równiez zgadzam. Za porady laktacyjne warto zapłacić. Chociaż ja miałam to szczęście, ze mam świetną położną, wiele mi pomogła, równiez jeśli chodzi o karmienie, prawidłowe przystawianie, radzenie sobie z kryzysem czy nawałem. Ale tak czy siak w ogólnym rozrachunku taka porada doradcy laktacyjnego to i tak mniejszy koszt niz mm 😉

  • AbiBabi

    O rany, nigdy o tym tak nie myślałam w sumie. Ja wykarmiłam swoją dwójkę piersią i poza epizodami z kryzysem laktacyjnym (szybko zażegnane na szczęście), nie musiałam właściwie kupować mm. Karmienie dziecka wydaje się być czymś tak naturalnym, a faktycznie są mamy, które wręcz od razu przestawiają dziecko na mm, a patrząc po tym artykule to wcale nie tani interes…

  • Ola Kol

    To prawda, jesli mozemy się wspomóc odpowiednimi środkami jak Prolaktan to czemu nie…zwłaszcza ze działa.