Jak wspomagać innych samemu na tym zarabiając?

Muszę się do czegoś przyznać – mam, a właściwie do niedawna miałam, problem z dobroczynnością. Ciężko mi się rozstawać z pieniędzmi i moje wydatki na cele charytatywne były nieregularne i niewielkie. Co ciekawe, gdy podejmowaliśmy decyzje dotyczące kieszonkowego dzieci ustaliliśmy, że gotówkę bedą dostawali rozdzieloną na trzy grupy wydatków – na cele długoterminowe, bieżące potrzeby i cele dobroczynne (więcej w dedykowanym wpisie). Niezła hipokryzja, co?

Sama pisałam o tym, że przykład idzie z góry, i że długo możemy dzieciom tłuc do głowy jak zarządzać swoim budżetem, ale jeśli sami nie gospodarujemy odpowiednio naszymi funduszami, takie teoretyczne lekcje na niewiele się zdadzą. Podobnie z dobroczynnością – możemy zachęcać do niej dzieci, ale jeśli sami niewiele robimy w tej dziedzinie, nie ma co liczyć na sukces. Szczególnie, że większości dzieci dzielenie się sprawia jeszcze większą trudność niż dorosłym.

Postanowiłam więc, że czas zmienić swoje nawyki i podejść do tematu wydatków charytatywnych w bardziej uporządkowany sposób.

Co jest najtrudniejsze w dobroczynności?

Praktycznie wszystko.

  • Decyzja, że w ogóle chcemy pomagać wraz z pomysłem -jak to zrobić. Czy chcemy poświęcić swój czas, czy pieniądze.
  • Jesli decydujemy się, się wpsomagamy innych finansowo – decyzja, ile na dobroczynność chcemy przeznaczać
  • Decyzja, kogo chcemy wspierać

A jesli przebrniemy przez to – trzymanie się tego. Przecież co miesiąc pojawiają nam się jakieś niespodziewane wydatki; łatwo zapomnieć o zapłaceniu rachunku – o przelewie na coś, co nie jest nam niezbędne – jeszcze łatwiej.

Jak najlepiej podejść do tematu dobroczynności?

Jeśli chodzi o wspieranie innych finansowo najlepiej podejść do tego dokładnie tak, jak do tematu oszczędzania – czyli włączyć w swoją finansową rutynę. W przypadku oszczędzania najlepiej sprawdzają się dwie metody:

  • zapłacenie najpierw samemu sobie, czyli przelanie na konto oszczędnościowe, lokatę, czy cokolwiek co sobie wybraliśmy zaplanowanej z góry kwoty, jak najszybciej po otrzymaniu wynagrodzenia, tak by nie było okazji by te pieniądzie wcześniej wydać
  • regularne oszczędzanie według wybranego przez siebie schematu np. odkładanie 5-cio złotówek na wakacje, odkładanie reszty, wykorzystanie programów regularnego oszczędzania oferowanych przez banki

I dokładnie te same dwie metody sprawdzą się najlepiej w przypadku wspierania finansowego potrzebującyh:

  • przelew wybranej kwoty na konto wybranej fundacji/osoby – najlepiej również krótko po otrzymaniu wynagrodzenia. Można także ustwić stałe zlecenie
  • przelewy lub inne formy finansowego wspierania wywołane określonym czynnikiem – może to być podobnie jak w przypadku oszczędzania – zbieranie konkretnego nominału, reszty, ale czynnikiem wywołującym może być cokolwiek innego. Można np. umówić się z samym sobą, że wspieramy innych wtedy, gdy sami sprawiamy sobie jakąś przyjemność – np. zawsze gdy kupujemy książkęż, idziemy do restauracji, kupujemy kawę na mieście

Jak dodatkowo wspomóc decyzję o regularnym wspieraniu innych?

Gdy sama zastanawiałam się, którą z powyższych metod wybrać regularne, comiesięczne przelewy wydawały mi się łatwiejszym sposobem – w takiej sytuacji ustawiłabym po prostu stałe zlecenie – pieniądze znikałyby z konta zanim zdążyłabym je zobaczyć. Problem w tym, że aby zautomatyzować w ten sposób proces musiałabym zdecydować się na jednego beneficjenta. Z jednej strony korzystna sprawa – wybory fundacji/osoby potrzebującej dokonywałabym tylko raz, lub raz na jakiś czas, z drugiej strony decyzja byłaby dla mnie trudniejsza. Z kolei zastanawianie się co miesiąc nad tym, kogo wesprzeć ruinuje automatyzację, która jest główną zaletą tej metody.

Ostatecznie wybralam więc opcję drugą – wspieranie innych kwotami wybranymi na podstawie jakiegoś algorytmu. Przypomniała mi się platforma zakupowa/rabatowa MAM, gdzie w zamian, za korzystanie z linków afiliacyjnych na nasze wirtualne konto przelewany jest pewien procent od wydanej kwoty; zebrane w ten sposób pieniądze  wykorzystywane są następnie do opłacenia rachunków za media. Opisywałam tę platformę w jednym z pierwszych wpisów na blogu „Czy MAM pozwoli obniżyć Twoje rachunki?”. Sugerowałam tam, że nawet jeśli nie korzystamy z platformy, możemy finansować swoje rachunki z innych oszczędności uzyskanych np. za pomocą kodów rabatowych, lub dzięki poświęceniu czasu na znalezienie najtańszego produktu, który planowaliśmy kupić. Wystarczy notować te oszczędności, a następnie przelewać je sobie na konto, z którego opłacamy nasze zobowiązania.

Rozważania, jaki mechanizm najlepiej wykorzystać  zaczęłam od analizy tego, kiedy najłatwiej o dobroczynność. A kiedy ludzie są najhojniejsi? Gdy dzielą cudze pieniądze

I dokładnie tak postanowiłam postąpić w przypadku moich wydatków na cele charytatywne. Postanowiłam, że będę się dzielić tym, co uda mi się zaoszczędzić wykorzystując jakiś program partnerski lub rabatowy.  Uznałam, że idealnie nada się tu Karta Dużej Rodziny..

Ustaliłam z rodziną, że będziemy notować wszystkie oszczędności uzyskane dzięki Karcie Dużej Rodziny i, że po zrobieniu miesięcznego podsumowania, będziemy przeznaczać je na cele charytatywne. Stąd na blogu możecie śledzić, ile nam się dzięki KDR udało oszczędzić (tutaj np. możecie zobaczyć, ile oszczędności zgromadziliśmy w lutym). Piekę więc dwie pieczenie na jednym ogniu – zliczam oszczędności by następnie wspomóc nimi innych, a z drugiej strony popularyzuję użycie Karty Dużej Rodziny 🙂

Kogo wspieram?

Dostaję sporo maili i wiadomości z prośbą o wsparcie od wielu osób i instytucji. Szczerze mówiąc nie mam czasu ich analzować, sprawdzać wiarygodności. Dlatego stawiam na sprawdzone rozwiązania i stowarzyszenia, do których mam zaufanie. Uznałam, że swoje datki będę przelewać potrzebującym za pośrednictwem Fundacji Siepomaga.pl. Robię to, gdyż jest to najzwyczajniej w świecie proste. Do serwisu zgłaszane są zbiórki dla potrzebujących; fundacja dokonuje wstępnej, a następnie ostatecznej weryfikacji. Na stronie możemy przeczytać najważniejze informacje o potrzebujących, jaka kwota jest potrzebna, jaki procent już został zebrany. Możemy też dostać informację zwrotną, czy zbiórka się udała, często publikowane są także informacje o pozytywnym zakończeniu sprawy. Domiują zbiórki na operacje i zabiegi ratujace dzieciom życie lub umożliwiajace lepsze funkcjonowanie, ale fundacja jest otwarta na wszelkie typy zbiórek.

Aby wesprzeć kogoś za pomocą Siepomaga.pl wybiera się cel zbiórki, a system robi resztę za użytkownika – przekieruje do panelu płatności, a następnie na stronę banku. Portal jest obsługiwany przez PayU i PayPal, można też zrobić tradycyjny przelew. Ja zachęcam do takiej formy, która umożliwia odliczenie darowizny od poadatku

Jak zarobić na dobrocznynności?

Brzmi trochę strasznie i wydaje się być hipokryzją, ale według mnie nie ma w tym nic złego – jeśli dokonujemy darowizny – możemy ją sobie odliczyć od podatku. Suma  darowizn  nie może przekroczyć 6% uzyskanego w danym roku dochodu.

Darowiznę możemy przekazać m.in. dla fundacji czy stowarzyszeń na takie cele jak np. działalność charytatywna, ochrona zdrowia, działalność na rzecz ochrony praw dziecka, pomoc społeczna, działalność na rzecz mniejszości narodowych i etnicznych, działalność na rzecz osób niepełnosprawnych, przeciwdziałanie uzależnieniom i patologiom społecznym, działalność na rzecz równych praw kobiet i mężczyzn, edukacja, kultura, sztuka i ekologia.

Odliczeniu nie podlegają darowizny przekazane na rzecz osób fizycznych np. finansowanie leczenia określonego dziecka. Można jednak odliczyć od dochodu darowinę z poleceniem. I dzięki temu darowizny wykonane za pomocą takich serwisów i fundacji jak Siepomaga.pl można od podatku odpisać.

W zależności od tego, w który próg podatkowy wpadamy odliczenie darowizny od podatku oznacza dla nas zysk 18% lub 32% od sumy kwot przekazanych na cele charytatywne.

Win win win

Dzięki takiemu podejściu wygrywają wszyscy:

  • Partnerzy KDR, gdyż robię u nich zakupy, a następnie na blogu wspominam o nich
  • Osoby potrzebujące – gdyż regularnie wspieram pomagającą im fundację
  • Ja – gdyż darowizy odliczam sobie od podatku

Oczywiście mój zysk wynikający z posiadania KDR byłby większy, gdybym pieniędzmi się nie dzieliła, ale moim celem nie była maksymalizacja zysków, tylko znalezienie fajnego sposobu na dzielenie się z innymi. Zamiast nudnego przelewu co miesiąc na tę samą kwotę wprowadziłam element zaskoczenia i hazardu. Muszę przyznać, że bardzo mi się to podoba 🙂

Ja wykorzystuję Kartę Dużej Rodziny, ale Wy możecie użyć dowolnego innego programu rabatowego, z którego korzystacie – bardzo polecam!

  • Ja nigdy nie podchodziłam do darowizn tak, że muszę to zrobić co miesiąc. Raczej przelewam wtedy kiedy najdzie mnie ochota. Nawet nie myślę o tym w kategoriach obowiązku.
    Osobiście raz zdarzyło mi się zapłacić na cel charytatywny związany z ludźmi, jak pokazali w telewizji Zuzię, której skóra schodziła płatami. Zwróciłam na nią uwagę, ze względu na to, że jestem kosmetologiem.

    Na inne cele charytatywne związane z ludźmi nie płacę, bo mam wrażenie, że mogłam pomóc tylko jednemu człowiekowi, a nie drugiemu. Wiem, że pewnie gdybym była sama w takiej sytuacji lub miała dzieci patrzyłabym pewnie inaczej, ale na chwilę obecną patrzę tak.

    Za to od czasu do czasu wpłacam na fundację Centaurus. 🙂

  • Ja do tej pory też robiłam to, gdy naszła mnie ochota, gdy coś mnie wzruszyło, gdy ktoś mnie przekonał do wsparcia danej osoby lub inicjatywy.
    Obowiązek brzmi strasznie, ale czuję, że póki mogę, to powinnam dzielić się z innymi. Mam nadzieję, że nigdy nie będę po drugiej stronie.
    W każdym razie, nawet jeśli to obowiązek, to miły. szczegolnie teraz, gdy zrobiliśmy z tego taką rodzinną sprawę – dzieci wiedzą, że oszczędności z Karty Dużej Rodziny pójdą do potrzebujących i cieszą się, gdy np, kupując bilety mówimy im ile zaoszczędziliśmy

  • czy dana fundacja/stowarzyszenie musi mieć jakiś konkretny status prawny, aby można było odliczyć darowiznę od podatku? Nie za bardzo się orientuję w tych sprawach, a charytatywnie chętnie bym pomogła psom.

    • Fundacja musi mieć w swoim statusie realizację celów pożytku publicznego – ochrona i dobrostan zwierząt też są takimi celami. Fundacja nie musi mieć statusu OPP (Organizacja Pożytku Publicznego) by darwowizny na jej rzecz można było odliczać od podatku.

  • Pingback: Shareweek 2018 według zaspanej Oszczędnickiej - Oszczednicka.pl - Zarządzanie finansami domowymi w praktyce()