Jak oszczędzać na lekach?

Wg danych GUS w  2016 przeciętna polska rodzina wydawała na zdrowie  60.52 zł miesięcznie na osobę. W przypadku rodzin wielodzietnych  przekłada się to na wydatek około 150 zł miesięcznie czyli prawie 1800 zł rocznie. W tych kwotach zawarte są zarówno leki, jak i wizyty lekarskie oraz badania. Wg Raportu DNB Bank Polska i firmy Deloitte „Sektor farmaceutyczny i med-tech” wynika, że 21% wydatków na zdrowie to wydatki na leki. Eksperci Deloitte suegrują, że na leki wydajemy proporcjnalnie większą część naszych dochodów niż w innych krajach Europejskich, a na dodatek wydatki te rosną z roku na rok. Sezon zachorowań w pełni powinniśmy więc sobie zadawać pytanie, nie „czy”, ale „jak oszczędzać na lekach”?

Jak możemy obniżyć wydatki na leki?

Trywialną odpowiedzią byłoby „nie chorować”. I tu miałabym pewne pole do popisów i wymądrzania się, gdyż sama naprawdę nie choruję, a i dzieci jakoś w tym roku nie łapały zbyt wielu wirusów i bakterii, ale nie czuję się tak naprawdę ekspertem w tej dziedzinie. Dbamy z grubsza o to, by nasza dieta była zdrowa, by w ciągu dnia znalazł się czas na ruch na świeżym powietrzu, ale równocześnie nasza lista występków przeciw zdrowiu jest również długa, tak więc sądzę, że nasze niechorowanie wynika raczej z jakiegoś szczęśliwego pakietu genów, niż świadomych działań w tym kierunku. Ale może kiedyś popełnię wpis o naszych sposobach na budowanie odporności. Ten wpis jest raczej o tym, co zrobić by na leki wydać mniej, a nie jak tego zupełnie uniknąć.

  1.  Leki i suplementy, które Ty, lub członkowie Twojej rodziny łykają regularnie kupuj jak najtaniej. W przypadku powtarzalnych zakupów naprawdę warto poszukać najtańszej apteki.  Jeśli mówimy o lekach dostępnych bez recepty będzie to najczęściej oznaczało aptekę internetową; niestety leki dostępne na receptę musimy kupować w aptekach stacjonarnych, czyli nie obejdzie się bez jakiegoś spaceru i porównaniu cen w pobliskich aptekach. W przypadku leków bez recepty warto skorzystać z porównywarki Ceneo. Ja mam dosyć stałą listę leków i suplementów, które kupuję. Najczęściej na Ceneo porównuję ceny jednego czy dwóch najdroższych, wybieram, gdzie je mogę kupić najtaniej  i całe zakupy robię w wybranej w ten sposób aptece.
  2. Rozsądnie magazynuj. Większość leków ma stosunkowo krótki termin ważności. Nie ma sensu robić więc dużych zapasów. Jednak według mnie warto kupować leki na zapas, chociażby po to by zminimalizować czas potrzebny na zakupy i by oszczędzić na kosztach wysyłki. Swoje regularne zakupy lekowe robię mniej więcej raz na kwartał i staram się wtedy kupić odpowiednio duży zapas leków i suplementów, w tym tranu, witaminy D, czy magnezu. Kupuję wtedy także niektóre leki pierwszej potrzeby, po to, by w razie zachorowania nie przepłacać za nie w stacjonarnej aptece. I tak w domu staram się zawsze mieć Nurofen dla dzieci, jakieś środki przeciwbólowe, coś na alergię, wodę morską do nosa.
  3. Porady powyżej sprawdzajaą się w przypadku regularnych zakupów. Co jednak zrobić gdy już zachorujemy? Przede wszystkim – staraj się wykorzystać czas u lekarza i zadawaj dodatkowe pytania dotyczące przepisywanych leków (wiem, że na wizytę lekarze mają 10-20 minut, ale może się uda). Przede wszystkim – jakiego dokładnie działania spodziewamy się po leku? Kilka razy gdy moim dzieciom był przepisywany jakiś syrop, okazywało się, że ma on dostarczyć witaminy C. Dziękuję, postoję. W takim razie wolę dać witaminę C. Albo, że to głównie bez czarny. Dziękuję, mam kilka butelek domowego soku. W wielu przypadkach przepisywane leki można z powodzeniem zastąpić jakimś domowej produkcji preparatem, który będzie równie skuteczny, a będzie kosztował ułamek kwoty potrzebnej na lek.
  4. Pytaj o tańsze zamienniki przepisywanych leków. Możesz to zrobić na etapie wizyty u lekarza, ale także już w aptece. Wiele leków jest produkowanych przez różnych producentów, różnice w cenach mogą być znaczne.
  5. To chyba najważniejsza porada – do lekarza chodź z listą leków, które już masz w domu. W przypadku powtarzających się, popularnych infekcji jest duża szansa, że przynajmniej część leków potrzebnych do ich wyleczenia mamy już w domu. Nie ma sensu ich dublować lub kupować preparatów o podobnym działaniu, ale innego producenta lub w innej formie. Przygotowałam dla Was plik Excela, służący do inwentaryzacji posiadanych leków (kliknij tutaj). Przed wizytą u lekarza wybieramy kategorię leków, którą chcemy pokazać (np. Przeziębienie i Grypa), drukujemy i prosimy lekarza by przed wypisaniem recepty wziął pod uwagę to, czym już dysponujemy. Plik opublikuję w najbliższych dniach.
  6.  Współdziel leki. To w pewnym sensie rozszerzenie punktu powyżej. Możesz namówić do stworzenia listy leków kogoś z rodziny lub przyjaciół mieszkających w pobliżu i podzielić się nimi. Pomocna jest tu lista leków w formacie Google Doc. Możemy przynieść obie listy do lekarza, lub po prostu przed wykupieniem leków zadzwonić i zapytać, czy nasi znajomi nie mają danego leku. Sama z powodzeniem korzystam z tej metody dzieląc się lekami z koleżanką mieszkającą w pobliżu. Dzięki temu zmniejszamy ryzyko trzymania przeterminowanych leków.

A czy Wy macie jeszcze jakieś pomysły jak obniżyć koszty leczenia?

Zdjęcie  freestocks.org z Unsplash

  • Ja bardzo polecam korzystać z internetowej apteki doz.pl gdzie możemy zamówić także leki na receptę, które później odbieramy w wybranej aptece za okazaniem recepty. Ceny są zazwyczaj o jakieś 10-15 % niższe niż stacjonarnie. Dodatkowo dostawa do apteki jest gratis.

    • O, super. Nie wiedziałam, że jest taka opcja dla leków na receptę (może dlatego, że odpukać, nie pamiętam kiedy ostatnio musiałam jakiś lek na receptę kupić). Super sprawa dla przewlekle chorych, gdy mogą zaplanować zakup. Gdy rozchoruje mi się dziecko pewnie i tak kupię leki w jakiejś stacjonarnej aptece bo będę chciała mieć je jak najszybciej

      • Czas oczekiwania na zamówienie to zazwyczaj 24-48 godzin więc nie jest tak źle 🙂

  • Mam starsze dzieciaki – więc sporo specyfików – syropów na gardło czy kaszel – mamy własnej produkcji 🙂 Nic tak u nas się nie sprawdza na oczyszczenie oskrzeli jak herbatka z miodu i majeranku . Nie ma opcji przeterminowania. ponadto syrop z cebuli, syrop z pędów sosny, a w tym roku z mniszka. 🙂 Aczkolwiek to przy lżejszych przeziębieniach. Dodatkowo regularnie kupuje witaminy i rutinoscorbin. A dziewczyny coraz starsze – więc już swoje odchorowały i z roku na rok jest lepiej

    • Domowe sposoby są bardzo skuteczne. Ja robię syrop z pędów sosny, syrop z mniszka, syrop z czarnego bzu (i z kwiatów i owoców), w czasie przeziębień stosujemy dietę mocno opartą na kaszy jaglanej. W tym roku zrobiłam też konfitury z szyszek sosny, świerku oraz z pędów. Przez cały sezon jesienno-zimowo-wiosenny z lekarstw kupowałam tylko tran, witaminę D, magnez, witaminę C oraz ibuprom i paracetamol. Wszystkie syropki na gardło itp wylądowały u znajomych, z którymi współdzielimy listę leków. Mieliśmy ogromne szczęście – naprawdę oprócz kilku przeziębień nic nas w tym roku nie dopadło. Mam nadzieję, że przyszły rok będzie równie łaskawy – wracam do pracy i wszelkie choroby dzieci będą znacznie większym problemem