Co zrobić by dotrzymać swoich (noworocznych) postanowień, także finansowych

Ten wpis powinnam w sumie opublikować w grudniu, kiedy zaczyna się formować postanowienia Noworoczne. Ale myślę, że nie jest za późno. Nawet jeśli już zwerbalizowaliście swoje cele, zawsze można je redefiniować. A poza tym wpis ten ma dosyć uniwersalny charakter i przyda się nie tylko przy stawianiu celów Noworocznych, ale jakichkolwiek.

Cele Noworoczne są tymi, które pewnie najrzadziej są spełniane. Może dlatego, że stawianie ich sobie nie zawsze wynika z wewnętrznych pobudek, tylko raczej hołdowaniu tradycji stawiania ich sobie. Znam mnóstwo osób, które co rok snują zbliżoną wizję, co powinny osiągnąć w kolejnym roku. I co roku okazuje się, że im się nie udało. Albo ich cele wręcz się degradują — zgodnie z grafiką poniżej ;).

ewolucja postanowień noworocznych

Powodów jest mnóstwo, ale jednym z nich jest to, że te cele od samego początku są źle postawione, źle zdefiniowane. I przez samo to skazane są na wieczne niepowodzenie. Jeśli więc na liście Waszych noworocznych postanowień jest coś w stylu „ogarnę swoje finanse”, to oprócz tego, że należą Wam się brawa za uwzględnienie celów finansowych wśród postanowień, to należy Wam się także bura za to, że od samego początku utrudniacie sobie osiągnięcie ich. Bo cóż właściwie oznacza „ogarnąć finanse”? Dla każdego będzie to oznaczało coś innego. Czy chodzi o pozbycie się długów, ograniczanie wydatków, zwiększenie przychodów, rozpoczęcie inwestowania nadwyżek finansowych?

SMART – uniwersalne cechy dobrych celów i postanowień

Aby zwiększyć prawdopodobieństwo, że uda się dotrzymać postanowień i zrealizować swoje cele (nie tylko jeśli chodzi o finanse osobiste, ale cokolwiek – odchudzanie, zdrowy tryb życia, edukację i rozwój), warto je stawiać zgodnie z metodyką SMART. SMART określa jakie powinny być cele, by dostać prawdziwego, wewnętrznego kopa, by je zrealizować. Cele powinny być:

Szczegółowe

Mierzalne

Atrakcyjne

Realne

Terminowe

Oznacza to, że nie możemy po prostu powiedzieć „chcę ogarnąć swoje finanse. Jest to po prostu zbyt szerokie, zbyt ogólne. Cel musi być bardziej szczegółowy. Może to być na przykład Chcę spłacić/nadpłacić długi. Chcę odłożyć pieniądze, Chcę ograniczyć wydatki.

Nie wystarczy też posiedzieć — chcę więcej oszczędzać. Więcej, to znaczy ile? Złotówkę więcej niż rok wcześniej, 10% swoich przychodów czy 1000 zł miesięcznie? Cel musi być mierzalny. Dobrze go więc skonkretyzować liczbowo. Cel może więc brzmieć „Chcę odłożyć 3000 zł” , „Chcę nadpłacić długi w 20%”.

Cel musi być atrakcyjny — jeśli będziemy próbować oszczędzać dla samego oszczędzania, dosyć szybko możemy się zniechęcić. Musimy wiedzieć, po co to robimy, tak by utrzymać motywację. Warto mieć dla siebie jakąś „marchewkę”, tak by to nie oszczędzanie lub redukowanie wydatków było celem, lecz coś, co możemy dzięki temu osiągnąć. Czyli celem może być „Chcę odłożyć 3000 zł na wakacje”, „Chcę nadpłacić długi o przynajmniej 2000 zł, by zredukować ich ogólne koszty o 30%”, „Chcę odłożyć fundusz awaryjny w wysokości 1500 zł, by spać spokojnie i nie martwić się tym, że coś może się zepsuć”.

Bardzo ważne jest by wyznaczane cele były realne. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że duża część niezrealizowanych postanowień wynika z faktu, że one od początku nie są realistyczne. Jeśli cel jest zbyt ambitny lub wręcz niemożliwy do zrealizowania szybko przestaniemy sobie nim zaprzątać głowę — po co starać się, skoro i tak się nie uda? Warto więc pomyśleć, czy postawiony cel jest możliwy do osiągnięcia. Czy do wakacji na pewno uda nam się odłożyć 3000 zł? Zakładając, że wyjeżdżamy w lipcu oznacza to, że musimy to zebrać w 6 miesięcy. Każdego miesiąca musielibyśmy odkładać 500 zł. Na pewno nie dla każdego jest to możliwe. Lepiej więc obniżyć poprzeczkę do czegoś, co jesteśmy w stanie osiągnąć i na tej podstawie planować dalsze działania. Stawiając cel musimy mieć możliwość jego realizacji. Warto więc pomyśleć, czy odkładanie pieniędzy jest w ogólne w zakresie naszych możliwości. Jeśli toniemy w długach, a do drzwi pukają komornicy, odkładanie pieniędzy na wakacje jest mrzonką — w pierwszej chwili powinniśmy się zająć ograniczeniem zadłużenia.

Cel powinien być także terminowy. Powinniśmy więc wyznaczyć sobie datę, do której mamy coś osiągnąć. W przypadku wakacji będzie to miesiąc przed ich rozpoczęciem. Dobrym pomysłem jest rozbicie celu na mniejsze etapy i wyznaczenie im terminów. Np. – do marca chcę zebrać fundusz awaryjny, a do września odłożyć w ramach poduszki finansowej wysokość co najmniej jednego miesięcznego wynagrodzenia.

Strategia pomocna w realizacji celów

Innym powodem, dla którego nie udaje się zrealizować postanowień jest to, że oprócz tego, że stawiamy sobie jakiś cel, nie planujemy dokładnie jego realizacji. Dobrze jest zastosować jakąś strategię, by przekuć nasze cele w plan działania. Jedną z rzeczy, które możemy zrobić to zamiana celu w plan wg modelu GROW. Skrót GROW rozwija się jako:

Goal  – cel

Reality  – realia, stan rzeczy na dany moment

Options  – opcje, możliwe rozwiązania

Will  – wola, działanie.

Jeśli chodzi o Cel — w powyższym akapicie opisałam, jak go dobrze określić. Jeśli mamy już cel warto poświęcić sporo czasu, by zrozumieć własne realia czasowe i finansowe (musimy trochę nimi się zająć na etapie wyznaczania celu, by był realny, tutaj jednak chodzi o bardziej szczegółową analizę). To świetny moment, by zacząć prowadzić budżet domowy — chociażby przez miesiąc, tak by zrozumieć, gdzie właściwie podziewają się nasze pieniądze. Powinniśmy przynajmniej spisać wszystkie przychody i zobowiązania, zobaczyć, ile mamy co miesiąc wolnej gotówki, przemyśleć strukturę wydatków. Już po pierwszym miesiącu notowania wydatków powinniśmy być w stanie zidentyfikować jakieś obszary, gdzie możemy spodziewać się oszczędności. Naprawdę bardzo polecam takie analizy na początek — nie znam nikogo, kto po podjęciu trudu notowania wydatków nie miał momentów olśnień „ach, to niewiarygodne, że tyle na to wydaje”. Drobne, powtarzalne zakupy bardzo szybko stają się całkiem poważną kwotą w perspektywie miesiąca.

Jeśli nie jesteście mentalnie gotowi na prowadzenie zapisków wydatków postarajcie się chociaż spisać koszty stałe i po prostu pomyśleć, czy są jakieś rzeczy, które możecie zrobić, by wydawać mniej? Czy macie jakiekolwiek abonamenty, z których nie korzystacie, czy da się obniżyć rachunki za telefon, Internet, prąd? Czy wydajecie nadmiernie w jakiejś kategorii? Czy marnujecie jedzenie? Czy często wyrzucacie przeterminowane kosmetyki? Czy kupujecie coś, co tak naprawdę nie jest Wam wcale potrzebne, czy są jakieś wydatki, z których możecie zrezygnować lub ograniczyć?

Tak przechodzimy do analizy opcji. Polecam spisać wszystkie dostępne możliwości zwiększenia dochodów (nadgodziny, dodatkowe zlecenia, sprzedaż jakichś przedmiotów, zarabianie na promocjach bankowych itp.) oraz zmniejszania wydatków. Im więcej pomysłów przyjdzie Wam do głowy tym lepiej. Niektóre będą łatwe w realizacji, inne trudne. Warto posiedzieć trochę z kartką i pomyśleć, co zrobić by wyznaczony cel udało się osiągnąć. Wybieramy z zapisanych pomysłów te, ku którym skłaniamy swoją wolę (Will) i od razu (nie od następnego dnia) przystępujemy do działania.

 

SMART i GROW to uniwersalne narzędzia – przydadzą się Wam do analizy nie tylko celów finansowych, postanowień Noworocznych, ale w każdej sytuacji, gdy rzucacie sobie jakieś wyzwanie.